czwartek, 11 listopada 2010

Podróż...

Ostatni raz byłem tu z miesiąc temu, co prawda od tej pory nie wiele się zmieniło, to wiem, że Anoli wróciła i pewnie z chęcią przeczyta coś nowego. U mnie nie wiele nowego, biegnę wciąż na przód, gram w karty, których nie znam, idę ciemnymi ulicami przez które strach przejść samemu. Wciąż w samotnej wędrówce przez karty księgi przeznaczenia. Mimo wszystko jestem dzieckiem szczęścia i idąc ku przeznaczeniu mam głowę wysoko podniesioną. Spotykam ludzi, którzy nie zawsze są mi przychylni, spotykam też tych, którzy dają mi radość. Anoli, jestem sobą jak zawsze i się nie zmienię ;). Idę ku przeznaczeniu, tylko mi znaną drogą, czy ktoś dołączy do mnie w tej wędrówce ?

1 komentarz: