sobota, 17 lipca 2010

Dobór naturalny...

Upał próbuje mnie wyprowadzić z równowagi, ale coś gnojkowi nie wychodzi, no i nie wyjdzie... Nie mogę spać, ale nie przez temperatury topiące asfalt, coraz trudniej jest mi zasnąć z samotnością. Boje się, bo jak zasnę z nią to razem z nią się obudzę rano i tak do wieczora i cała historia od nowa. Bo przychodzi w życiu człowieka taki okres, że boi się zasypiać i budzić się samemu. Trzeba sobie wtedy jakoś radzić. Mi od pewnego czasu pomaga szklaneczka Jacka Danielsa przed snem. Pozwala poukładać myśli i odpycha w dalszy plan myśl o kolejnej samotnej nocy zakończonej samotnym porankiem... Ewolucja chyba tego nie przemyślała, nie wzięła pod uwagę faktu, że człowiek nie jest w stanie sobie poradzić samemu a nie każdy ma szansę tak szybko znaleźć się w doborze naturalnym... Pozostaje czekać, być cierpliwym i nie popaść w jakiś nałóg mogący skutecznie zmniejszyć nasze szanse na pozytywny finał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz