niedziela, 5 września 2010
Język giętki...
Alkohol... Największy mój problem z nim związany to to, że rozwiązuje mi język zbyt mocno niż to się zwykle dzieje. Choć staram się kontrolować słowa i myśli nie zawsze jest to skuteczne a ja dopiero dnia następnego uświadamiam sobie co i komu powiedziałem. Na szczęście nikogo nigdy nie obraziłem ani nie zraniłem, jedynie za wiele szczegółów z życia prywatnego ujrzało światło dzienne. Zapanować na tym ? Można, wystarczy przestać pić... Ale to już zupełnie inna bajka. Tymczasem pozostaje trzymać język za zębami albo unikać sytuacji w których pewne osoby mogą zostać niepotrzebnie uświadomione...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz