wtorek, 17 sierpnia 2010
Bullet time...
Dzień dziwny, przez niedomknięte drzwi przeszłości wpadają skrawki wspomnień i choć są tak odległe nadal wywołują emocje... Dziś nawet papieros smakował i dawał bullet time przy każdym machu. Whiskey z lodem koi sumienie jak zwykle a nawet jeszcze bardziej... Chwilo trwaj... Za szybkie tempo, teraz to wiem, muszę zwolnić, nabrać więcej powietrza w płuca, najlepiej jakiegoś specjalnego, zmieszanego z morfiną. Na razie zamiast tlenu z morfiną mam szkocką z lodem, dla mnie w zupełności wystarczy. Uciekam gdzieś w nieznane, jest ktoś chętny by wyruszyć ze mną ? Zapraszam...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz